W niektórych państwach minimalne wynagrodzenie nie pozwala na zakup nawet najskromniejszego zestawu produktów spożywczych niezbędnych do przeżycia dorosłego człowieka. W Polsce to kosztuje blisko 280 zł, co stanowi 17,1% minimalnego wynagrodzenia netto. Stawia nas to w lepszej sytuacji niż najmniej zarabiających Czechów, Węgrów czy mieszkańców Meksyku.

Analitycy z Picodi.com zbadali, czy i na ile minimalna pensja wystarczy na zaspokojenie podstawowych potrzeb żywieniowych. Analizowali ceny podstawowych grup produktów spożywczych w 52 krajach i porównali je z obowiązującymi tam najniższymi wynagrodzeniami.

„Okazało się, że w niektórych krajach minimalna pensja ledwie wystarczy na najskromniejszy koszyk żywnościowy” - piszą autorzy opracowania. Aby to ustalić, analitycy Picodi.com opracowali umowny koszyk, na który składa się z osiem uniwersalnych kategorii artykułów spożywczych: chleb, mleko, jajka, ryż, ser, mięso, owoce oraz warzywa.

„Choć ta lista jest krótka i oszczędna, te produkty pokrywają zapotrzebowanie dorosłej osoby w niezbędne węglowodany, białko, błonnik i składniki mineralne, a ceny na nie są stale monitorowane na całym świecie” - tłumaczą autorzy.

Od 1 stycznia tego roku minimalne wynagrodzenie wynosi w Polsce 2250 zł brutto, czyli 1634 zł na rękę. Wydatki na wymienione przez analityków podstawowe produkty żywnościowe stanowią więc 17,1% pensji minimalnej. Stawia to Polskę na 19. miejscu wśród 52 badanych krajów.

Najlepsze warunki dotyczące minimalnego wynagrodzenia według tego rankingu mają mieszkańcy Australii, Irlandii i Wielkiej Brytanii. Tam, uwzględniając lokalne ceny, pracownik z najniższym wynagrodzeniem wyda na ten sam skromny koszyk produktów około 7% swojej pensji.

Gorzej niż Polska wypadły w tym rankingu m.in Czechy, Słowacja, Węgry, Rosja czy Ukraina, ale w najgorszej sytuacji są osoby zarabiające minimalną pensję na Filipinach i w Nigerii. Tam nie wystarczy ona na zakup nawet tego, jakże skromnego zestawu produktów żywnościowych.