- Nawet z pozoru zwykła bryłka bursztynu może być wyjątkowa - mówi Joanna Grążawska, kierownik Muzeum Bursztynu w Gdańsku. Placówka obchodzi właśnie 10 urodziny. Przypominamy, jakie niezwykłe okazy trafiły przez ten czas do kolekcji.

- Kiedy otwieraliśmy Muzeum Bursztynu w 2006 roku, 80% obiektów, które były wówczas prezentowane na wystawie stałej, to były obiekty wypożyczone od osób prywatnych i z innych muzeów. W przeciągu dziesięciu lat udało nam się osiągnąć to, że dziś prawie wszystkie obiekty - jest ich około 2 tysiące - są własnością Muzeum - mówi kierownik Muzeum Bursztynu, Joanna Grążawska. - Oczywiście są w muzeach kolekcje znacznie większe. Ale my budowaliśmy całą kolekcję od podstaw - podkreśla. To jedno z najmłodszych gdańskich muzeów. Mieści się w dwóch ważnych dla dziejów miasta zabytkach: Katowni i Wieży Więziennej, które razem stanowią gotycko-renasansowy Zespół Przedbramia ulicy Długiej, unikatowy w skali Europy. Niegdyś był to kluczowy element fortyfikacji średniowiecznego Gdańska. Wśród najcenniejszych eksponatów muzealnych jest Jaszczurka Gierłowskiej: inkluzja zwierzęca w bursztynie bałtyckim, nazwana na cześć znalazczyni - gdańskiej bursztynniczki, Gabrieli Gierłowskiej. Obiekt jest wyjątkowy, bo to pierwsza bryłka zawierająca jaszczurkę znaleziona w Polsce, i zaledwie druga na świecie (pierwszą znalazł niemiecki badacz Richard Klebs pod koniec XIX wieku).



- Każdy z obiektów tutaj ma swoją ciekawą historię. Ale dla nas szczególne znaczenie ma geometryczna szkatułka sześcioboczna z przełomu XVII i XVIII wieku, którą kupiliśmy w antykwariacie w Nowym Jorku. Pomagał nam w tym kustosz z Metropolitan Museum of Art, i to on potwierdził autentyczność tego obiektu - dodaje Joanna Grążewska.

Szkatułka stoi na czterech nóżkach. Zbudowana została z wielobocznych płytek, które zdobią rysunki wykonane w technice intaglio - rzeźby wgłębnej.

- Jej niezwykłość polega na tym, że nie jest to konstrukcja drewniana, ale została w całości wykonana z bursztynu - tłumaczy Joanna Grążewska.

Szczególną sławą wśród zwiedzających cieszy się kabinet z 1724 roku, wykonany w typie gdańskiej szafy barokowej przez gdańskiego rzemieślnika Johana Georga Zernebacha. To, co jest w nim najbardziej wyjątkowe, to pełna sygnatura, mówiąca nie tylko o tym, kto jest jego autorem, ale także kiedy oraz gdzie został wykonany.



Joanna Grążewska zaznacza, że nie tylko dla tych obiektów warto wstąpić do Muzeum Bursztynu.

- Nawet z pozoru zwykła bryłka bursztynu może być wyjątkowa, ze względu na kolor. W naszym muzeum pokazujemy różnorodność, dlatego każdy obiekt jest inny. Zależało nam, żeby w Gdańsku można było zobaczyć ekspozycję przekrojową, adekwatną do historii regionu, ponieważ to właśnie tutaj są złoża bursztynu.

Nowe eksponaty można podziwiać także z okazji dziesiątej rocznicy otwarcia Muzeum Bursztynu. Na stworzonej specjalnie na tę okazję wystawie „Gdańskie przyrodnicze kolekcje bursztynu” można zobaczyć między innymi bursztyny z dawnej kolekcji Zachodniopruskiego Muzeum Prowincjonalnego, które od 1923 roku funkcjonowało pod nazwą Państwowe Muzeum Przyrodnicze i Prehistoryczne.