Maksymalna wysokość niektórych podatków i opłat jest ustalana w oparciu o wskaźnik inflacji. W pierwszym semestrze, w ujęciu rocznym, została ona wyliczona na poziomie 1,9 proc. Jest to wynik bardzo bliski temu, który postawił sobie za cel Narodowy Bank Polski, czyli inflację na poziomie 2,5 proc. Dla nas oznacza to wyższe podatki w tym roku.

Większe podatki dotkną tych, którzy wynajmują lokale i z tego tytułu osiągają przychód co najmniej 100 tys. zł rocznie. Będą oni musieli zapłacić podatek w wysokości 12,5 proc. Ci, którzy nie przekroczą tej kwoty nadal będą płacili 8,5 proc podatku.  

Wyższe podatki zapłacą też osoby, które zajmują się handlem i to bez względu na poziom dochodów. Maksymalna wysokość opłaty targowej będzie w tym roku wynosiła 765,94 zł dziennie, a nie,  jak dotychczas,  751,65 zł.

Więcej też będą musieli zapłacić właściciele psów. Do tej pory podatek za czworonożnego przyjaciela wynosił 118,97 zł, a teraz wzrósł do   121,24 zł rocznie.

Wyższa też będzie tzw. „taksa klimatyczna” . Za pobyt w tak pięknie zasmogowanym kurorcie, jakim jest np. Zakopane czy Krynica zapłacimy już nie 2,17 zł, ale  2,22 zł dziennie. Do tego trzeba jeszcze dodać opłatę uzdrowiskową, którą nalicza się tym, którzy przebywają dłużej niż dobę w miejscowościach ze statusem uzdrowisk. Dobowa opłata wyniesie 4,33 zł.  Jest to wzrost z 4,24 zł.

To tylko niektóre z przykładowych wyższych danin. Wzrośnie też chociażby opłata rolna i od środków transportu, która obejmie tiry, ciężarówki czy ciągniki.