Sąd Najwyższy zajął się odpowiedzią na pytanie, czy za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu można stracić prawo jazdy.

Ten, przecież niewinny i bezpieczny środek transportu, stał się utrapieniem wielu jego użytkowników „po procentach”. Obecny wyrok powinien rozwiać wszelkie wątpliwości. Jazda na rowerze pod wpływem alkoholu, nie powoduje utraty prawa jazdy.

Rowerzysta i jazda po alkoholu
Nie jest to pierwszy raz, kiedy Sąd Najwyższy zajmował się tą kwestią. Prawdziwa rewolucja w tej materii miała miejsce już w 2015 r, kiedy to SN orzekł, że treść obecnie obowiązującego przepisu jednoznacznie wskazuje, że w przypadku ukarania za wykroczenie polegające na prowadzeniu w stanie nietrzeźwości pojazdu innego niż mechaniczny, zakaz prowadzenia pojazdów, jaki może być orzeczony, nie dotyczy pojazdów mechanicznych. To właśnie na ten wyrok powołał się składający kasację w imieniu rowerzysty Rzecznik Praw Obywatelskich.
Podnosząc zarzuty kasacyjne, RPO wskazał, że zgodnie z Kodeksem wykroczeń, nie może być mowy o orzeczeniu takiego zakazu. W takim przypadku można orzec wyłącznie zakaz dotyczący tylko innych pojazdów.
Sąd Najwyższy przychylił się do argumentacji Rzecznika i uznał kasację za zasadną w całości. Podkreślił, że skazując rowerzystę za wykroczenie polegające na kierowaniu rowerem w stanie nietrzeźwości i orzekając wobec obwinionego środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, Sąd Rejonowy dopuścił się rażącej obrazy art. 87 § 4 K.w.
To już drugi wyrok, w ciągu kilku tygodni dotyczący jazdy po alkoholu oraz rozstrzygający co grozi za prowadzenie po alkoholu.