Jednorazowo dodatkowe 500 zł dla emerytów i rencistów zakłada procedowana właśnie przez Sejm ustawa przygotowana przez PSL. Możliwe, że pieniądze wpłyną na ich konta jeszcze przed Bożym Narodzeniem.

Okazuje się jednak, że nie wszyscy dostaną taki prezent, bo do świadczenia będą się należały tylko tym, którzy mają najniższe świadczenia. Na ustawie suchej nitki nie pozostawia ZUS, który mówi wprost, że nie jest w stanie wypłacić tych środków.
Ustawa o stałym dodatku pieniężnym dla niektórych emerytów, rencistów i osób, które pobierają świadczenia przedemerytalne, zasiłki przedemerytalne, emerytury pomostowe albo nauczycielskie świadczenia kompensacyjne autorstwa PSL wprowadza jednorazowe świadczenie dla emerytów i rencistów, które będzie funkcjonowało obok corocznej waloryzacji rent i emerytur.
Ludowcy uważają, że waloryzacja nie jest dla wszystkich sprawiedliwa, bo osoby, które mają najniższą stawkę, otrzymują też najniższą waloryzację.
Te dodatkowe świadczenia będą kosztowały budżet kilka miliardów złotych. W ustawie czytamy, że tylko w tym roku będzie to 2,8 mld zł. Środki miałyby pochodzić z nadwyżki budżetowej.
Wnioskodawcy ustalili też limit graniczny dla świadczenia na poziomie 2000 zł brutto. Osoby, które mają wyższą emeryturę lub rentę, nie będą mogły się ubiegać o dodatkowe pieniądze.
Dodatkowo nie każdy emeryt mieszczący się w limicie kwalifikującym do świadczenia, otrzyma 500 zł. Wysokość jednorazowego świadczenia została bowiem podzielona według wysokości dotychczas otrzymywanego świadczenia:
- 500,00 zł – jeżeli świadczenie albo suma świadczeń przysługujących osobie uprawnionej nie przekracza kwoty 1 tys. zł brutto;
- 400,00 zł – jeżeli świadczenie albo suma świadczeń, które przysługują osobie uprawnionej wynosi więcej niż 1 tys. zł, ale nie więcej niż 1,5 tys zł brutto;
- 300,00 zł – w przypadku świadczenie czy też sumy świadczeń, do których ma prawo dana osoba jest wyższa niż 1,5 tys. zł, ale nie przekracza 2 tys. zł. brutto.
W myśl ustawy przepisy miałyby wejść w życie 30 listopada 2017 r. Świadczenie będzie zwolnione z wszystkich podatków. Nie będzie też można z niego dokonywane egzekucje ani żadnego innego zajęcia.
Dodatkowe pieniądze mają być wypłacane już z grudniową rentą czy emeryturą. Jednak ZUS, odnosząc się do projektu ustawy, pisze wprost, że nie ma na to szans: „Wskazany w projekcie termin wejścia w życie ustawy, określony na 30 listopada 2017 r. nie pozwala na dokonanie przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłaty projektowanego dodatku w tym roku. Wypłata dodatku w 2017 r. jest niemożliwa z uwagi na konieczność dokonania modyfikacji funkcjonujących w Zakładzie systemów informatycznych, niezbędnej do realizacji nowego zadania przewidzianego w ustawie” - napisali urzędnicy ZUS.
ZUS przekonuje, że niezbędne co najmniej roczne vacatio legis. Podkreśla również, że zgodnie z przepisami o wieku emerytalnym, od 1 października 2017 r. ZUS podniósł do kwoty minimalnej emerytury dla osób, które przed 1 października miały uznany 20-letni okres składkowy i nieskładkowy, a nie kwalifikowały się wtedy do wyższego świadczenia.
Ubezpieczyciel wskazuje również, że w projekcie budżetu na ten rok, w pozycji dotyczącej działalności ZUS-u nie przewidziano takich wydatków. Podobnie zresztą w planie finansowym przyjętym na przyszły rok.
Uwagi co do terminu wejścia w życie ustawy i problemów związanych z koniecznością przygotowania systemów informatycznych zgłasza również Polska Izba Biegłych Rewidentów.
ZUS i PIBR wskazują także błędy formalne ustawy. W projekcie jest rozbieżność dat, w których ZUS ma przyjąć wysokość świadczenia w celu ustalenia uprawnień osób do jego pobierania, a także jego wysokości.
W art. 2 w ust.1 w części wspólnej jest mowa o 30 czerwca 2017 r, natomiast w ust. 3 i 4 wskazana jest data 29 lutego 2016 r. Ponadto biorąc pod uwagę art. 5 ust. 2 projektu, który zakłada wypłatę dodatku pieniężnego w grudniu każdego roku. Wątpliwości budzi zapis, że o uprawnieniach i wysokości tego dodatku w poszczególnych latach będzie decydowała wysokość świadczenia z 30 czerwca 2017 r., czy też z 29 lutego 2016 r.
Nie ma również w projektowanych przepisach określenia, od kiedy będzie ustalana wysokość świadczeń przyznanych po raz pierwszy po dniu 30 czerwca 2017 r. czy też po dniu 29 lutego 2016 r.
Ostatnia waloryzacja miała miejsce 1 marca. Najniższe świadczenia wypłacane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, wynoszą od tego czasu 1 tys. zł brutto, a renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy 750 zł.
Waloryzacja polegała na podwyższeniu kwoty świadczenia obecnie przysługującej emerytowi lub renciście o wskaźnik waloryzacji czyli 100,44 proc. Podwyżka nie mogła być jednak niższa niż 10 zł. w przypadku świadczeń z ZUS. Tylko w przypadku renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy, 7,50 zł.
Świadczenie przedemerytalne wynosi od 1 marca 1 040 zł. Kwota bazowa do obliczania emerytur od 1 marca 2017 r. wynosi 3 tys. 536 zł i 87 gr.